Zobacz jak wygląda zbieranie chrustu w woj. śląskim. Oto ZDJĘCIA. Ile kosztuje i jakie warunki trzeba spełnić?

Monika Jaracz
Monika Jaracz
Udostępnij:
ŚLĄSKIE. W jakich cenach kupimy drewno opałowe w śląskich nadleśnictwach w sezonie 2022? Czy może go w tym roku zabraknąć? To bardzo częste pytania, jakie zadają sobie dzisiaj nie tylko mieszkańcy województwa śląskiego, ale też innych regionów Polski. Od kilku miesięcy, z nagłówek gazet również nie schodzi temat zbierania chrustu w lasach, czyli tzw. samowyrobu. Wyjaśniamy, jak sprawa wygląda.

W tym roku więcej osób zbiera tak zwany „chrust”

Sporym zainteresowaniem w tym roku cieszy się samowyrób, który już dawno zyskał na popularności wśród rolników.

– Dla rolników jest to standard już od dawna, bo taka forma pozyskiwania drewna najbardziej im się opłaca – tym bardziej, że wielu z nich posiada piece na drewno i potrzebuje średnio po kilkanaście kubików rocznie. Cena tego tak zwanego „chrustu” zawsze wynosi poniżej 100 złotych, więc przy większym zapotrzebowaniu to zrozumiałe – mówi Sławomir Cichy z Zespołu ds. promocji i mediów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach. – W tym roku zainteresowanie samowyrobem powszechnie wzrosło, a potrzeba tak naprawdę niewiele, by móc samodzielnie postarać się o tego typu opał – dodaje.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Jak informuje Sławomir Cichy, osoba fizyczna może po prostu zgłosić się do leśniczego z prośbą o umożliwienie za odpowiedni opłatą zebrania drewna, które w postaci gałęzi, pni i wszystkiego, co pozostaje po wycince drzew nadaje się na opał. Leśniczy wówczas wyznacza odpowiedni teren do samowyrobu, a następnie zobowiązuje klienta do odbycia specjalnego szkolenia z procedury BHP oraz uzyskania przez niego dokumentu, potwierdzającego ten fakt. Przeszkolony klient może wówczas udać się w wyznaczone przez leśniczego miejsce, gdzie zbierze pozostałe po wycince drzew pozostałości drewna.

Jak można zebrać "chrust"?

Nadleśnictwo udostępnia miejsce do samowyrobu, ale klient musi sam zapewnić sobie transport drewna oraz wszelkie potrzebne narzędzia, dzięki którym przygotuje je do zabrania z lasu.

– Osoba fizyczna może zebrać gałęziówkę i wszystko to, co pozostało do rozdrobnienia. Leśniczy bardzo dobrze zna las oraz miejsce, które udostępnia klientowi i doskonale wie, co oddaje mu na tej powierzchni. Nie ma więc obaw, że ktoś sam dodatkowo wytnie jeszcze jakieś drzewo – uspokaja Sławomir Cichy z Zespołu ds. promocji i mediów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

Po zebraniu „chrustu” przez osobę fizyczną i ułożenia z niego stosu, klient zgłasza się do leśniczego, który przyjeżdża na miejsce, a następnie mierzy, jak dużo go jest. W zależności od ilości takich pozostałości po drewnie, wycenia je za metr sześcienny, niezależnie od gatunku drewna.

Drewno opałowe w Śląskiem. Ceny w sezonie 2022

Osoby, które zamawiają drewno u dostawców prywatnych na pewno zauważyły drastyczny wzrost cen za metr sześcienny ściętego drzewa. Ponadto, są przerażone długim czasem oczekiwania na dostawę, a niektórzy martwią się, że tego drewna brakuje i mogą nie zdążyć zaopatrzyć się w opał na zimę. Inaczej zupełnie wygląda sytuacja w Lasach Państwowych. – Jak co roku mamy określoną pulę drewna, przeznaczoną na sprzedaż detaliczną. Realizujemy wycinanie drzew zgodnie z planem – czyli tyle, ile możemy wyciąć w danym roku. Mamy roczny limit cięć i nie możemy tego przekraczać – mówi Czesław Greń, leśniczy z Nadleśnictwa Katowice.

W nadleśnictwach drewna w tym roku nie zabraknie

Powszechne opinie na temat tego, że ceny drewna opałowego w tym roku znacznie wzrosły nie dotyczą Lasów Państwowych, gdzie po jego odbiór mogą zgłaszać się jedynie osoby fizyczne, które chcą zakupić drewno na własny, domowy użytek. Lasy Państwowe nie sprzedają drewna opałowego firmom, które zarabiają dodatkowo na prowadzonym przez siebie handlu.

Wysokie ceny drewna dotyczą więc właśnie tego, jakie zamawia się u prywatnych dostawców, którzy kupują je w niepaństwowych lasach i następnie sprzedają po znacznie zawyżonych cenach rynkowych. Wraz z powszechną opinią, że drewno opałowe w tym roku jest droższe, panuje przekonanie, iż będzie go brakować albo trzeba bardzo długo czekać na swoją dostawę. Tak, jak w przypadku cen, kwestia ta dotyczy firm, zarabiających na sprzedaży drewna i kupujących go w jednych i tych samych lasach i to przecież nie jeden raz w sezonie. Przy tak intensywnym wydobywaniu drewna z prywatnych lasów, tam faktycznie może go zabraknąć lub firmy nie nadążają z realizacją wycinki drzew.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Zobacz jak wygląda zbieranie chrustu w woj. śląskim. Oto ZDJ...

Lasy Państwowe mają określoną pulę drewna opałowego

Inaczej zupełnie wygląda sytuacja w Lasach Państwowych, gdzie - według zapewnień leśników - drewna opałowego w tym roku nie brakuje.

– Jak co roku mamy określoną pulę drewna, przeznaczoną na sprzedaż detaliczną. Realizujemy wycinanie drzew zgodnie z planem – czyli tyle, ile możemy wyciąć w danym roku. Mamy roczny limit cięć i nie możemy tego przekraczać. W efekcie drewna jest tyle samo, co w poprzednich latach, nic się tutaj nie zmieniło. Tym, co daje się w tym roku szczególnie zauważyć, to wzrost samego zainteresowania drewnem opałowym. Na pewno go jednak nie zabraknie, jedynie co, to trzeba dłużej na nie poczekać – mówi Czesław Greń, leśniczy z Nadleśnictwa Katowice.

Jego zdanie podziela Sławomir Cichy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

– Drewna opałowego w tym roku nie brakuje. Są nadleśnictwa, które wydały go znacznie więcej niż w latach poprzednich, więc kłopot może pojawić się ewentualnie w niektórych leśnictwach, co nie oznacza, że drewna zabraknie. Jest więcej chętnych, więc trzeba nieco dłużej na to drewno poczekać. W poprzednich latach było ono dostępne niemal od ręki, teraz jest to około tygodnia czy maksymalnie półtora tygodnia czekania – mówi Sławomir Cichy z Zespołu ds. promocji i mediów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

Sławomir Cichy podkreśla też, że Lasy Państwowe nie dopuszczają do sytuacji, by firmy handlujące drewnem opałowym kupowały go w ilościach hurtowych w nadleśnictwach, a potem sprzedawały, podnosząc wielokrotnie cenę.

– U nas drewno zamawiają tylko osoby fizyczne, nie realizujemy zamówień dla firm, które kupują drewno najpierw w lesie, a następnie, po znacznie wyższej cenie sprzedają je swoim klientom. Takie osoby, które w ciągu jednego sezonu pojawiają się u nas kilkukrotnie od razu budzą podejrzenia, bo nie wydaje nam się, by chciały to drewno kupić na własny użytek. Tego pilnujemy, a więc nawet przy większej liczbie zainteresowanych, drewna na pewno u nas nie zabraknie – uspokaja Sławomir Cichy.

Tegoroczne ceny drewna są porównywalne do tych w poprzednich latach

W przeciwieństwie do wyższych w tym roku cen drewna opałowego, oferowanego przez firmy, które zajmują się jego sprzedażą po nabyciu go w prywatnych lasach, nie ma wzrostu kosztów nabycia drewna w Lasach Państwowych.

– Ceny drewna opałowego nie są wyższe niż w poprzednich latach, nadal wahają się pomiędzy 100 a 150 złotych za metr sześcienny, w zależności od gatunku drzew. Osoby prywatne, które zamawiają u nas drewno potrzebują około jednego czy dwóch kubików, także nie powinno być problemu z jego dostępnością, a przynajmniej na razie go nie zauważamy. Faktycznie, jest więcej chętnych, ale i tak mamy wystarczającą ilość drewna, także raczej go nie zabraknie – zauważa Justyna Grzeszczyk z Nadleśnictwa Świerklaniec. – Dużym zainteresowaniem cieszy się w tym roku samowyrób, który jest najtańszy, bo kosztuje około 30 złotych netto za metr sześcienny, niezależnie od gatunku drzew – dodaje.

– Drewno kupowane u nas w tym roku wcale nie kosztuje więcej, niż w latach poprzednich, bo to są nadal ceny nieprzekraczające 200 złotych za metr sześcienny, a konkretnie wynoszą one od 120 do 160 złotych za metr sześcienny. Te różnice w cenach o kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych to kwestia wyboru gatunku drewna, ale te widełki są podobne jak wcześniej – zauważa Sławomir Cichy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pogrzeb Franciszka Pieczki - video flesz

Materiał oryginalny: Zobacz jak wygląda zbieranie chrustu w woj. śląskim. Oto ZDJĘCIA. Ile kosztuje i jakie warunki trzeba spełnić? - Katowice Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie